Dominika Baader-Meinhof się tłumaczy

5 września 2018

„Czekałam, aż ktoś zareaguje, bo w mojej ocenie, takie krzyki, w trakcie takiej uroczystości, to nic innego, jak próba zniszczenia i spłycenia powagi uroczystości. Jeszcze raz podkreślałam, to był emocjonalny gest, w tamtej sytuacji, mając za sobą rozmowę z kombatantami, mając w głowie, jak ważny to moment uznałam, że to jedyne rozwiązanie”

Czyli skoro w sklepie toto zdenerwuje jakiegoś faceta, to ten w myśl BaaderMeinhof, może jej wyjebać plaskacza, bo uzna to za jedyne rozwiązanie, strzeż się Baader, ludzie są pamiętliwi, a nowe zęby są kosztowne, spytaj Zalewską, ta musiała zajumać kasę z PCK na protezy.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23860189,arendt-wittchen-o-spoliczkowaniu-aktywistki-to-byl-emocjonalny.html#Z_MT

Brak komentarzy

Możliwość komentowania jest wyłączona.