Re: Teatr szekspirowski

27 kwietnia 2018

W Melbourne też jest taki teatr, państwowy, który wystawia właśnie Szekspira. Bodajże jest to jedyny teatr państwowy, czyli taki w którym aktorzy są na etatach. Wszystkie inne teatry w Australii to prywatna inicjatywa ad hoc. Sztuka leci tydzień, bo tylko takie jest zapotrzebowanie społeczne, po czym aktorzy przestają być aktorami, aż do momentu jak ich ktoś znowu powoła do pracy, to znaczy aż znajdą się na to jakieś pieniądze od sponsorów, to znaczy takich bogatych przedsiębiorców których uda namówić się do ofiarowania kilkunastu tysięcy, czy cuś, na szczytny cel, a oni i tak sobie to ściągną z podatku. Kiedyś takim Św.Mikołajem był Richard Pratt (Przęcicki) urodzony w Gdańsku, który, zanim odziedziczył po ojcu i został bilionerem, był aktorem. W takich, nazwijmy to amatorskich, teatrach pojawiają się jednak talenty, które zdobywają później Oscary. Gdzieś na przełomie lat 80/90 siedziałem na podłodze teatru w Sydney oglądając sztukę pt „Kafka tańczy”. Rolę Franza Kafki grał Lech Mackiewicz, a jego narzeczoną była debiutująca na teatralnej scenie Cate Blanchett. Scena teatralna brzmi poprawnie, ale tak naprawdę żadnej sceny, w tym sensie czym są sceny w polskich teatrach, to tam nie było… Jeszcze wcześniej oglądałem w malutkim teatrze o nazwie Belvoir St. Theatre, mało znanego lokalnego aktora nazwiskiem Jeffrey Rush. Co to była za sztuka to już nawet nie pamiętam…

It ain’t over until the fat lady sings

Brak komentarzy

Możliwość komentowania jest wyłączona.