Roztargniony jak sędzia

28 lutego 2018

Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego Mirosława Topyłę (sam pozwolił na publikację nazwiska i wizerunku), który na stacji benzynowej „przytulił” 50 zł. położone na ladzie przez starszą panią. Ponoć uznano, że uczynił to przez roztargnienie, a fakt, że powinien być świadomy obecności kamer monitoringu, wyklucza celowość takiego działania.Najwyższa instancja w państwie wydała taki wyrok . Nie sąd okręgowy w Przcimiu Dolnym tylko SN.Sędzia nie może być roztargniony. Jeśli widzi się podczas procesów leżące przed nim tomy akt liczone prawie w metrach bieżących, to nasuwa się wniosek, że powinien pamiętać z nich co najmniej najważniejsze wątki. Wyrok wydaje w końcu na podstawie takiej dokumentacji, ale raczej w ciągu godziny narady sędziowskiej nie przeczyta tego ponownie, żeby sobie wszystko przypomnieć. A dodatkowo, przecież Sąd Najwyższy tworzy interpretację prawa. Co prawda nie mamy prawa opartego na precedensach, ale sędziowie powinni kierować się orzecznictwem SN. Ilu przestępców będzie teraz broniło się roztargnieniem? Albo bezczelnie stwierdzi, że nie mogli dokonać przestępstwa, bo byli świadomi zainstalowania monitoringu w miejscu kradzieży?Taki wyrok to skrajna nieodpowiedzialność sędziów SN.

Brak komentarzy

Możliwość komentowania jest wyłączona.